PR-owiec, czyli kto?Wciąż wiele firm nie rozumie lub nie czuje potrzeby kontaktu z agencjami public relations. Aby temu przeciwdziałać w ostatnim numerze miesięcznika Brief znaleźć można artykuł, który ma na celu przybliżenie sylwetki PR-owca.
Według ostatnich badań przeprowadzonych przez Puls Biznesu, mimo tego, że dostęp do edukacji związanej z public relations jest coraz większy, jedynie co czwarty PR-owiec ma wykształcenie kierunkowe. To powoduje, że do branży trafiają ludzie z lekkim i łatwym podejściem do pracy, która niekoniecznie ma taki przyjemny charakter. Wynikające z tego nieporozumienia mają znaczący wpływ na kształtowanie niekorzystnego wizerunku całego segmentu.
W większości jednak do agencji PR-owskich trafiają ludzie, którzy doskonale rozumieją czym jest PR. Gorzej już z klientami, którzy bardzo często myślą, że PR zastąpi im drogą reklamę zmniejszając koszty i zwiększając efektywność. Problem w zrozumieniu znaczenia PR-u odgrywa największą rolę, ale również nieporozumienia zachodzą z powodu nieświadomości podziału agencji na krajowe i należące do światowych sieci. Zaprasza się do tego samego przetargu międzynarodowe sieci i kilkuosobowe butiki oczekując podobnych kosztów.
Edukacja wydaje się być najlepszym wyjściem z tej sytuacji. Zarówno agencje, jak i organizacje czuwające nad rynkiem prowadzą działania mające pomóc klientom zrozumienie zasad działania branży. Najważniejszą rolę w tej kwestii gra Związek Firm Public Relations, którego działalność oceniana jest przez jednych jako wystarczającą, a inni dopatrują się braków, m.in. organizacja powinna być bardziej aktywna oraz budżety na wykonywanie pomysłów powinny być większe. Mniejsze agencje nie widzą potrzeby tworzenia swojego związku.
W pierwszej dziesiątce rankingu opublikowanego przez Warsaw Business Journal 60% to agencje małe i średnie. Usługi public relations mają lokalny charakter. - Wszelkie działania komunikacyjne i strategie wymagają adaptacji do lokalnych uwarunkowań i sytuacji klienta w danym kraju – mówi Jacek Jakubowski z ITBC Communication. Ma to swoje odzwierciedlenie na rynku agencyjnym, który jest zdominowany przez lokalne agencje PR.
To czy wybrać lokalność czy globalność zależy od firmy – czy chce zdobyć poparcie lokalnej społeczności, czy globalną znajomość marki.
Dochodzi do specjalizacji w konkretnych gałęziach PR i w ten sposób powstają agencję, które specjalizują się w obsłudze tylko firm odzieżowych, bądź IT.
Źródło: Brief Zadaj pytanie | Drukuj | Wyślij znajomemu | Ulubione | 26 czerwca 2008 |